Polowanie na luki w programach lojalnościowych to trend. W przeszłości wydawało się, że Hyatt trzyma linię, podczas gdy wszyscy inni idą na kompromis. Ale teraz przestali się tym przejmować. Albo po prostu zmęczony.
Park Hyatt Sydney zmienił klasyfikację.
Od maja 2026 (tak, dokładnie 2026, a nie 2022 – w tekście wskazano datę przyszłą, ale istota roszczenia pozostaje ta sama) hotel zmienił swój status.
MileLion jako pierwszy zauważył to.
Teraz obiekt pozycjonuje się jako kurort. Nie hotel. Na własnej stronie internetowej w sekcji „Udogodnienia” widnieje informacja: „Obiekt wypoczynkowy”. Przyjrzyj się bliżej.
To jeden z flagowych hoteli tej sieci. Ale on jest w mieście. Jest to hotel butikowy.
Nikt nie uważa tego za kurort. Przynajmniej nie poważnie. Po co więc zmieniać położenie?
Pieniądze? Gry statusowe?
Oto haczyk: członkowie programu Hyatt Globalist mają gwarancję późnego wymeldowania o godzinie 16:00 w hotelach. W kurortach? Tylko w zależności od dostępności.
W związku z tym Park Hyatt Sydney przestał być hotelem i nie oferuje już bezpłatnego późnego wymeldowania.
Zdradliwy. Obrzydliwe.
Poczekaj, aż zobaczysz resztę. Park Hyatt Tokyo zrobił niedawno to samo.
Dwa kultowe symbole miast teraz podają się za kurorty.
Dlaczego to robią? Ponieważ najlepszym aspektem programu była realna wartość korzyści. Nie stawki punktowe (tam są złe). Oznaczało to, że takie było nastawienie. Hyatt naprawdę dbał o to, aby hotele przestrzegały zasad.
Ten duch umiera.
Mam wrażenie, że Hyatt coraz bardziej przypomina Marriott. Wiesz, jak to u nich działa: hotele robią przypadkowe wyjątki, korporacja przymyka na to oko. Chaos.
Czy to wypadek? Najprawdopodobniej nie. Jeśli nikt nie zatrzyma Sydney, Tokio i towarzystwa… do południa każdy Park Hyatt będzie „ośrodkiem wypoczynkowym”.
Co wtedy?
Członkowie nabywają status globalisty w zamian za obiecane korzyści. Późne wymeldowanie jest jednym z nich.
Definicja „ośrodka” musi mieć granice. Nie może to być decyzja dyrektora generalnego przy porannym śniadaniu.
Park Hyatt Sydney twierdzi, że jest kurortem. Podobnie Tokio. Wskazówka jest jasna. Nie chcą, żebyś został do 16:00.
To podważa samo znaczenie statusu.
To jest po prostu lenistwo w realizacji polityki.
I szczerze? Wkrótce będziemy to widzieć wszędzie.
Jeśli nikt się nie odezwie.
Czy będziesz mówił?





















