Wielkie ruchy w Fort Lauderdale. Niewielkie straty w pozostałych regionach.
JetBlue zamierza stać się największym graczem na rynku lotnisk FLL (Fort Lauderdale). Wraz z odlotem Spirit Airlines drzwi otworzyły się szeroko. Linia lotnicza nie tylko do niego wkracza, ale także przygotowuje grunt pod zajęcie miejsca przy głównym stole negocjacyjnym.
Samoloty nie rozmnażają się same. Trzeba je przenieść z innych miejsc.
Dlatego też, choć zwiększa swoją obecność na lotnisku Fort Lauderdale-Hollywood, linia lotnicza ogranicza trasy do innych części wschodniego wybrzeża.
Żegnaj Manchesterze
Główna strata: Regionalny port lotniczy Manchester-Boston (MHT).
Usługa kończy się 8 lipca. Kropka.
JetBlue praktycznie nie miał czasu się zakorzenić. Uruchomili loty niecałe dwa lata temu. To był nowy kierunek dla firmy. Dla mieszkańców? Była to alternatywa, choć mniej wygodna, dla zatłoczonego lotniska Logan, na które wszyscy zawsze narzekają.
Loty odbywały się do Orlando, Fort Myers i innych punktów na Florydzie. Tylko na Florydę.
Zarząd lotniska MTN nie był zadowolony.
„MHT dołożyło wszelkich starań, aby wypromować JetBlue… Niestety, te środki nie wystarczyły.”
Wysokie ceny paliw negatywnie wpływają na rentowność. Popyt nie spełnił oczekiwań. To jest czyste rozłączenie. Mieszkańcy Bostonu mogą nadal latać liniami American, United lub Southwest, jeśli chcą znieść niedogodności związane z innym lotniskiem. A może wybierz niedrogi model Breeze.
Lista skrótów
MHT nie jest jedynym „duchowym” kierunkiem na mapie.
JetBlue nazywa te środki „ukierunkowanymi korektami sezonowymi”. Uprzejmy sposób powiedzenia, że niektóre trasy nie przyniosły pożądanych rezultatów. Mówimy o lotach na Karaiby i do Ameryki Środkowej z drugorzędnych węzłów komunikacyjnych.
Linia lotnicza zamyka dziewięć kolejnych tras.
Port w Newark traci znaczny ruch:
- Newark – Aruba
- Newark – Cancún
- Newark – Punta Cana
- Newark – Santo Domingo
- Newark – Tampa
- Hartford (Bradley) – Tampa
- Orlando – San Jose (Kostaryka)
- Opatrzność – San Juan
Zach Griff jako pierwszy ujawnił tę wiadomość. Takie trendy widzi wcześniej niż inni.
W większości przypadków JetBlue nadal lata do tych miast. Tylko nie z twojego lotniska. Te miejsca docelowe są obsługiwane z JFK, Bostonu lub samego FLL. Świat się kręci, nawet jeśli Twoje lokalne lotnisko straci jeden lot.
Trzeci filar
Zapomnij o Manchesterze. Zapomnij o Newarku.
Spójrz na mapę.
Fort Lauderdale staje się „trzecim filarem” całej ich sieci. Jest na równi z JFK i BOS. Nie za nimi. I w pobliżu.
Ogromną ekspansję ogłoszono tuż po upadku Spirit Airlines w maju. Już za dwa tygodnie.
„Nadal widzimy znaczące możliwości… na rynku, na którym klienci… cenią sobie wrażenia z latania JetBlue”.
To jest kod dla: wiemy kim jesteś i zapewniamy wakacje w Twojej okolicy.
Chcą zamienić FLL w fortecę.
Co dalej?
Jeśli Twój lot zostanie odwołany, otrzymasz zwrot pieniędzy. Lub linia lotnicza przeniesie Cię na inny lot, jeśli taki istnieje. Wszystko jest sprawiedliwe.
Matematyka jest prosta. Odetnij słabe kończyny. Nakarm rdzeń.
Branża znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Każde miejsce ma znaczenie. Jeśli uda im się sprzedać przestrzeń od FLL, skorzystają na tym, że samolot będzie stacjonował w południowej Florydzie, a nie będzie stał bezczynnie w New Hampshire.
Czy ma to sens dla Manchesteru?
Nie.
Ale dla JetBlue? Tu nie chodzi o zdrowy rozsądek. Chodzi o wolumeny.
Samoloty się poruszają. Strategia się zmienia.
I szczerze? Takich przypadków zobaczysz znacznie więcej. Nie tylko tutaj. Wszędzie. Mapa się zmienia. Samoloty podążają za pieniędzmi.
Gdzie będą następne cięcia?
To zostało już postanowione. Czekają tylko na odpowiedni moment, aby Ci o tym powiedzieć.