Uber stara się być wszystkim na raz. Google chce wiedzieć wszystko. Obaj są pewni, że to wystarczy, aby wygrać.

Uber to komercyjna maszyna, która uczy się nawigacji i prowadzenia Cię. Mapy Google to gigant wyszukiwania, który absolutnie odmawia przyjmowania płatności. Jedna aplikacja próbuje sprzedać Ci obiad, ale nie pomaga Ci w dokonaniu wyboru. Inny pokazuje wszystkie restauracje w Twojej okolicy, ale pozostawia pustkę, gdy nadchodzi czas płatności.

Problemem nie jest skala.

Przychody Ubera w ubiegłym roku wyniosły 52 miliardy dolarów, a firma ma 50 milionów abonentów Uber One. Ci lojalni użytkownicy odpowiadają za połowę wszystkich zamówień na podróże i dostawę. Stabilny.

Google ukrywa dokładne liczby. Jest to jednak biznes wart dziesiątki miliardów dolarów przychodów, wsparty lokalnymi reklamami i licencjami API. Dwa miliardy użytkowników miesięcznie. Mają teraz Ask Maps, warstwę czatu obsługiwaną przez Gemini, która została uruchomiona w marcu. Umie rozmawiać i odpowiadać na pytania.

Czy pomoże to zamknąć lukę transakcyjną? Najprawdopodobniej nie.

Siedem lat temu Skift próbował zrozumieć tę sytuację. Następnie opublikowali dogłębne badanie analityczne