Post zyskuje coraz większą popularność na Instagramie. Nie ze względu na oszałamiający widok. I nie dzięki wyjątkowej obsłudze. To dlatego, że liczba była wielkości pudełka. Prawdziwe pudełko o powierzchni ośmiu metrów kwadratowych.
Facet wydał 212 010 punktów Bonvoy. Wszedł do pomieszczenia i jego walizka się tam nie zmieściła. Drzwi do łazienki opierały się na nim. Pukanie Filmuje siebie, wyglądającego na małostkowego i wściekłego, i pyta świat: „Czy zostałem okłamany?”
Nie darzę go sympatią. W ogóle.
Tu nie chodzi o jednego konkretnego faceta. To opowieść o tym, jak marki gniją od środka. O hotelach, które obiecują luksus, ale w rzeczywistości oferują szafę do przechowywania rzeczy.
Liczba, która nie była liczbą
Spójrzmy na fakty. Podróżny zarezerwował Four Points Flex na stacji London Euston. Jest to hotel stowarzyszony z Marriottem. A przynajmniej nosi ten znak. Twierdzi, że widział najmniejszą liczbę w swoim życiu.
Być może tak jest. Ale miał ostrzeżenia.
„Poniżej 8 mkw.”
Zostało to stwierdzone w rezerwacji. Było to widać na fotografiach. Nie można przypadkowo przegapić notatki o ośmiu metrach kwadratowych. Chyba że naprawdę chcesz wierzyć, że możesz przechytrzyć system. Przyznał, że wiedział, że będzie to niewielka liczba. Po prostu nie spodziewał się, że będzie to tego rozmiaru.
Czy spodziewał się więcej? Zdecydowanie tak. Od marki Sheraton oczekuje więcej.
To jest problem. Traktuje oddział franczyzowy jako hotel flagowy. Four Points to siostrzana marka dyskontowa. Four Points Flex to ta sama siostra, która śpi w piwnicy. Jeśli jest łóżko i sufit, warunki są spełnione. Co za żart. A oto produkt.
Obliczenia wyników nie kłamią
212 000 punktów. Brzmi jak dużo. Za dużo. Sprawdziłem i maksymalna stawka wynosi 54 000 punktów za noc.
Najprawdopodobniej zarezerwował pięć nocy. Szósty jest darmowy? A może po prostu zapłacił za pięć i nazwał to „końcem tygodnia”? Liczba ta wynosi blisko 216 000, więc 212 to prawdopodobnie przybliżony szacunek. Pięć nocy w pudełku po butach to długi weekend. Długi, ciasny i smutny weekend.
Ale tutaj jest część, która naprawdę boli. Cena jest w pieniądzu.
270 funtów za noc.
362 USD.
Czy jesteś skłonny zapłacić ponad 360 dolarów za noc, aby mieszkać w szafie? W Londynie? Gdzie możesz wynająć studio na Airbnb taniej? Gdzie znaleźć porządne łóżko, prawdziwą przestrzeń i otwierane okno?
Niesamowity.
Lojalność to pułapka
Pozwoliliśmy, aby wyniki nas oślepiły.
Wydajesz fortunę, aby wspiąć się po drabinie statusu. Złoto. Platyna. Tytan. A co dostajesz w nagrodę? Szansa na wymianę ciężko zdobytych punktów na zakwaterowanie, które urazi nawet największego wroga.
A co jeśli zignorujesz wyniki? A co jeśli dokonałeś rezerwacji za gotówkę? Odszedłbyś. Znaleźlibyśmy coś godnego.
Ale program cię tam trzyma. Żywi się efektem kosztów utopionych. Marka nadal zarabia na prowizji za wpychanie głów do łóżek. Standardy nie mają znaczenia. Tak długo jak masz materac i Wi-Fi działa, Marriott uważa się za zwycięzcę.
„Ten facet ciągle powtarza, że oczekuje więcej… ale to jego osobisty wybór.”
To jego wina. Błąd algorytmu. Nasza wina.
Marka podupada
Spójrz na recenzje. Trzy gwiazdki. Dosłownie. Ludzie wiedzą. Widzą tę kapsułę. Nie podoba im się cena. Ale oni pozostają. Dlaczego?
Ponieważ Sheraton jest w nazwie.
Czy Sheraton Grand chce takiego skojarzenia? Prawdopodobnie nie. Z każdą rezerwacją tytuł traci na wartości. Duża marka wykorzystuje kapitał statku flagowego do sprzedaży produktu, którego statek flagowy zakazałby w swoim lobby. To jest kanibalizacja marki. Smaczny. Okrutny. Skuteczny.
Gość otrzymał dokładnie to co zamówił. Kapsułka. Osiem metrów betonu i żal.
Kto więc jest winny? On? Za nie przeczytanie regulaminu. Marriotta? Ponieważ oznaczyli trumnę numerem i naliczyli ceny na poziomie europejskim. Albo my? Za to, że znowu dałeś się nabrać na grę punktową?
Otworzył walizkę. Uderzył w ścianę.
Zostawił komentarz w sekcji recenzji. Wciąż zastanawia się, czy nie został oszukany.
Myślę, że prawdziwym problemem nie jest wielkość pokoju.
Pytanie brzmi, jak tanio chcemy się czuć.